Czy pamiętacie Państwo, która notka na moim poprzednim blogu wywołała najgorętszą dyskusję? Otóż ta, w której wraz z Pułką skomentowaliśmy cykl artykułów do springerowskiego „Dziennika” o najbardziej przecenionych i niedocenionych polskich pisarzach współczesnych. Komentarz ten był krótki: jednym z najbardziej niedocenionych pisarzy jest Jakub Winiarski. I nie przeszkadza mu to być niezwykle sumiennym i wyważonym recenzentem.