Nie mam do tego bloga podłączonych jakichś statystyk, i bynajmniej nie zamierzam tego robić! – ku uspokojeniu wszystkich, którzy lubią tu zaglądać ukradkiem, nikomu się do tego nie przyznając. Ale kiedyś miałem na innej mojej stronie i co mnie uderzyło – najwięcej wejść było ze stołecznego miasta Wrocławia. Mam na myśli stołeczność, bo toż to przecie stolica prawdziwie młodej, nowoczesnej i awangardowej kultury.  

Niedawno wrzuciłem tu parę moich zdjęć. Okazało się jednak, że niektórzy moi wrocławscy wielbiciele woleliby mnie oglądać w zupełnie innych okolicznościach przyrody. Czegóż się nie robi dla fanów, prawda? Oto brakujące fotki: