Po Jadczaku i Mareckim, kolejny piękny i młody (bo innych przymiotów dopatrzyć się trudno) dziennikarz krakowskiego dodatku Wyborczej usiłuje uporać się ze zjawiskiem Kaczki. Wszystkich moich fanów i fanki proszę o płomienne wpisy protestacyjne na forum pod artykułem. Czytając po raz kolejny takie złośliwostki w zasadzie nie mam już wątpliwości o co chodzi. Ludzie, których Ziemkiewicz określił mianem „Polactwo” nie dopuszczają myśli, że można jednocześnie zajmować się biznesem i twórczością artystyczną. A jeśli już, to to drugie zasługuje jedynie na skwitowanie po całości mianem „badziew”.