Nie bawię się na tym blogu w komentowanie bieżącej polityki, ale tym razem zrobię wyjątek, bo znany kiczowaty teledysk-orędzie i mnie zwalił z nóg. Czyżby Kurski oglądał moje – jak pisał Wiatrak „badziewiaste badziewia”?, no nie, bo zrobiłby ten swój filmik znacznie ambitniej. Przy okazji zaczynają się jak zwykle pojawiać parodie i przeróbki. Więc oto mój wkład w tę twórczość – dość poważny i niezbyt do śmiechu niestety.

Tak, w styczniu zrobiłem dłuższy wywiad z moim kontrahentem Gerdem Hesse, opublikowałem jego część o przewodnictwie turystycznym, dość głośny stał się też fragment o problemach turystyki rowerowej na Mazurach. W tym ostanim filmiku proszę zobaczyć o czym mowa tak gdzieś od 3:50, co za okropne proroctwo dla tego dzisiejszego wypadku z Kalisza. Tylko zamiast grupy niemieckich dziadków – peleton polskich nastolatków.

Miałem jeszcze taki ostatni fragmencik – o Kaczyńskich właśnie. Puszczam go więc w adekwatnej stylistyce:

A do speców od PiSowskiej propagandy i wmontowania w „orędzie” tej starej mapy Niemiec – proponuję wycieczkę na Węgry. Tam – bez żenady i otwarcie w każdym kiosku, a każdej księgarni sprzedaje się mapy Nagy Magyarorszag, wedle których bratankowie wyciągają łapy po nasz kawałek Spiszu, Orawy, a nawet Morskie Oko.