„przekazywanie życia jest wpisane w naturę, a jej prawa pozostają normą… więcej…> Czyżby nie znał kanonicznego dzieła z 1969 r.

(tutaj spis rozdziałów) swojego rodaka, a nawet ziomka, który całe życie przepracował w bawarskim Seewiesen? Cholera, czytałem to dokładnie w 1984r. jako lekturę na zajęcia z filozofii na 1 roku studiów leśnych. W czasach kiedy istniał podział wyłącznie na złą komunę i dobrą solidarność + wspierający ją kościół, te eseje o obyczajowości brzmiały jak bajka o żelaznym wilku. Warto, aby jakieś hej-do-przodu wydawnictwo wznowiło tę pozycję, wydaną u nas tylko raz, za wczesnego Gierka. Bo nawet instytucjonalni młodzi lewacy w dyskusjach z ciemnogrodem wykazują żenujące niewiedzę, gdy tamci atakują ich pseudoargumentami „jak to jest w przyrodzie”.  A opisy rodzin wąsatek zamieszkujących trzciny wokół Neusiedler See, wykazującej się pomysłowością pary gąsiorów czy pluskwiaków z dodatkowym otworem płciowym na grzbiecie – są przeurocze.