Wybieram się właśnie z dziwną misją do mojego rodzinnego miasteczka, Środy Wielkopolskiej. Mam wygłosić mowę na otwarcie wystawy fotograficznej prezentującej przyrodę tzw. Bagien Średzkich. W zasadzie są inni którzy działają tam na bieżąco i mogliby to zrobić lepiej. Ale chodzi – domyślam się – o uświetnienie imprezy legendą mojej osoby. Byłem bowiem pierwszym, który w szarych latach 80-tych prowadził tam badania faunistyczne i starał się o objęcie owego terenu ochroną. Na tą okazję postanowiłem zdigitalizować garść starych slajdów przedstawiających łąki i torfianki. A przy okazji wpadł mi w ręce taki niewinny obrazek:

Białowieski wykrot, o ile dobrze pamiętam – późne lato 1988. Na piersi ruska ósemka. Łaty na portkach zdartych od łażenia po trzcinowisku (z zewnątrz bawełniane wewnątrz skórzane) naszywane osobiście (miałem takie chwilowe hobby). Sweterek z kilokaufu w enerefie – ówczesny szyk i lans. Fotkę aparatem marki Zenit robiła Sue Vize, studentka leśnictwa z wysp Fidżi, która nie mogła uwierzyć że maluchy stojące w rządku przd stacją benzynową w nocy nie są tak po prostu zaparkowane, tylko każdy kryje w swoim wnętrzu ludzika czekającego na poranną dostawę paliwa na kartki.