Wpisy z okresu: 2.2009

    Relacja

    Brak komentarzy

    Kilka szybkich migawek z środowo-popielcowego wieczoru. Na początek „Marynarze zaśpiewali mi o wyspie” czyli jedna z moich ulubionych pieśni A. Wertyńskiego w wersji oryginalnej i „bardzo vintage”:
     

    A tu mój nowy partner sceniczny, Tomek Starzyk, któremu rówieśnicy nadali sympatyczną ksywę „pizdeczka”, czyta jeden z moich sprośnych wierszyków. Nie pochwalam co prawda takiego stylu recytacji „a la szkolne kółko teatralne z Kurdwanowa” ale trzeba przyznać że chłopiec ma w sobie wiele uroku: 

    Na koniec, jeden z najbardziej zadomowionych w „Lokatorze” lokatorów, Pan Jurek – aktor z Teatru Ludowego, wciela się w postać kaczkowego „młodego buntownika”, cokolwiek by to miało znaczyć…:

    Tymczasem na warsztacie – nowy, bardzo aktualny kabaretowy teledysk. 

    Benefis

    Brak komentarzy

    W najbliższą środę popielcową, 25. lutego o godz. 21.00
    W kultowej kawiarni Lokator

    Kraków, ul. Krakowska 27 – parter „Domu Norymberskiego”

    Zarówno fanów jak i chętnych do wzięcia udziału w kolejnych produkcjach
    zapraszam na benefisowy szoł


    Kaczka z popiołów

    Będzie to retrospekcja mojego performerskiego dorobku z ostatnich dwóch lat
    - pokaz filmów na dużym ekranie, połączony z występami na żywo. 
    Wstęp wolny.

    Rokici-kici filmik był wczoraj w pierwszej 6-tce najczęściej oglądanych na polskim youtub’ie i na pierwszym miejscu działu „wiadomości i polityka” (sorry Korwin, tego dnia wyjątkowo nie ty byłeś główną gwiazdą). To jest rzeczywiście nieprzewidywalne. Mój poprzedni klip – finezyjnie napisana, i jak najbardziej aktualna piosenka o kryzysie, literacka zabawa z podłożeniem polskich słów i męskich rymów do melodii rosyjskiej piosenki ludowej, zyskał dotąd zaledwie 400 widzów. Pewnie po prostu – co pisze w swoim felietonie niedoceniony pisarz młodzieżowy Jakub Żulczyk, polski naród zatruwa swoje mózgi kultem celebrytów i nie chce chłonąć kultury wysokiej, jak to robił w złotych czasach PRL-u. Takoż i ja po tym flircie z masowymi gustami obiecuję odpokutować i nagrać kilka kolejnych dzieł, których kunszt i przesłanie będzie w stanie docenić tylko uprzywilejowana garstka.

    Szczególne podziękowania składam red. Todorczukowi za zamieszczenie newsa na witrynie Gazety Współczesnej dzięki czemu Białystok mógł się dowiedzieć, że krakowską konserwę atakuję równie zaciekle. A jako ciekawostkę podam, że notka o moim performansie znalazła się  na… portugalskojęzycznym blogu jakiegoś mieszkającego w Krakowie brazylijczyka. Obrigada!

    Ponieważ i na tego bloga wchodzi ostatnio więcej osób – dwa ważne komunikaty:

    Zapraszam chętnych (z Krakowa i okolic)
    którzy czują w sobie talent i artystyczne powołanie
    do udziału w kolejnych produkcjach i przedstawieniach naszego kabaretu.
    Chętnie piszę i realizuję kawałki z udziałem innych.
    Kontakt: maciej@kaczka.art.pl albo telefoniczny 604446233.

    Nie wiem czy to będzie chwilowy netowy przebój, czy nie, w każdym razie liczy się szybkość reakcji i tempo wykonania. Wszystko w obrębie jednego dnia, 12 lutego.

    0.00 Po mniej więcej trzeciej bańce w Lokatorze pierwszy pomysł. Obnoszenie się z nim po wszystkich stolikach i zaimprowizowany koncercik przy pianinie.
    4.00 Po kilku następnych bańkach i powrocie do domu tekst gotowy. Ściągam z wrzuta.pl cytaty z „Arsch der Welt”, z tvn24.pl samolotowe okrzyki Jasia i idę spać.
    10.00-13.30 Domowe nagrywanie ścieżki dźwiękowej – podkład z klawisza Casio, wokal z ostrego kaca.
    14.00 Jadę do biura, biorę Pułkę, kamerę, dwie puszki piwa i jedziemy pociągiem o 14.30 do Balic.
    15.00-15.40. Zdjęcia w postsynchronie na terenie portu lotniczego, lekkie zamieszanie, wszyscy się chichrają, ochroniarze nieśmiało ale interweniują. Na szczęście po drugim dublu i nie zabierają kasety. Jakby nie było, teren wojskowy ;)
    15.56 Pociąg powrotny
    16.30. – 19.00 Zgrywanie i montaż filmiku
    19.20. Teledysk w sieci.



    Nie będzie nas parszywy szwab
    Wyrzucał z samolotów
    Wyrwiem się z jego brudnych łap
    I pokażemy kto tu
    Jest rasą panów a kto sług
    Tak nam dopomóż Bóg!
    Tak nam dopomóż Bóg

    Dopóki dzierży świata los
    Niepokonana garstka
    Tych, którzy mają gromki głos
    I blizny na nadgarstkach
    Otwór w odbycie zwycięży
    Tak nam dopomóż ty!
    Panie w trójcy święty

    A ty co mi zszargałeś twarz
    I chciałeś (osiem koła) euro w łapę
    Sfajczysz się w piekle jak ten wasz
    Niedorobiony papież
    Tępić zastępy burych suk
    Dziś nam dopomóż bóg
    Dziś nam dopomóż bóg

    Do pobrania:
    Oryginalny plik video wmv 26,6 mb
    Stopklatka z klipu
    empetrójka na maciejkaczka.mp3.wp.pl

    _________________________
    Echa i komentarze: pardon.pl (niestety gorszy jakościowo filmik z wrzuty)  krakoff.info  Wyborcza  Współczesna

    A osobiście myśląc o tym wydarzeniu, zgadzam się z oceną zaprezentowaną np. tutaj i tutaj na blogu Wojciecha Orlińskiego.

    Oto i on:

    Słyszałem zarzuty, że w poprzednim w ogóle nie pokazałem swojej twarzy. Dlatego tym razem nadrabiam to w dwójnasób. Była to naprawdę męczarnia – patrzeć przez kilka godzin na swoją szkaradną mordę podczas montowania filmiku. Ale czegóż się nie robi dla coraz liczniejszych fanek i fanów. W dodatku Marecki jeździł w te i we w tę samochodem po ul. Krakowskiej i próbował przejechać mnie podczas kręcenia scenek przed Lokatorem.  

    Ostateczna wersja tekstu:

    popaprało się nam, cały klan tłustych plam
    zmasakrował nasz kwiat tłustych lat
    każdy drąży kto żyw, skąd się sączy ten syf
    czy w tej partii jest szach czy już mat

    zaszachować się dać, byłoby kurna mać
    przyzwoitą reakcją na krach
    tylko szkopuł w tym tkwi, że jak łże koci kwik  
    nie królewska a pieska to gra
    każda wrona ryj drze, każdy wilk wyje że
    nie królewska a pieska to gra

    fantastyczna to rzecz – na dnie z honorem lec
    oklepaną piosenkę lud zna
    jakże cierpki ma smak, gdy wykonać ją ma
    ten co ledwo się odbił od dna
    jakże cierpki jej dźwięk gdy pobrzmiewa w nim lęk
    tego co ledwo wstał a już klękł

    pewnie chciałbyś jak chwat ruszyć w bój dzierżąc gnat
    wraże kule przyjmować na pierś
    ale możesz no wiesz, ścisnąć kulki swe dwie  
    z lejkiem w garści aleją się przejść    

    ja rozumiem psia krew,  dzielić ziarno od plew
    i za matkę ojczyznę lać krew  
    dzisiaj co można dlań zrobić w temacie lań
    tylko głowę położyć pod kran
    dzisiaj cóż można dlań jak król lew zrobić blef
    i wpakować swą grzywkę pod zlew

    stoczyć się na sam dół, szamać brukiew gryźć muł
    stracić wszystko i zacząć od null
    to jest opcja dla mas!  a nie dziubdziać się na
    gwizdka ćwierć gdy się żyło na full

    namnożyło się klap, cały sztab lepkich łap
    zawetował nasz kwiat tłustych lat
    tłuste flaki na stół, tłuste kłamstwa pod stół
    tłuste kłaki na żel, tłustym palcem wskaż cel
    co za szok jeden krok w Belle Époque!

    ______________

    Empetrójkę można ściągnąć i odsłuchać z mojej stronki w strefie mp3

    Komentarze na wideoportalach: widelec.pl   smog.pl

    dość zapuszczania się! postanowiłem. dieta, jogging, basen… ale zamiast brzucha zapada mi się głównie twarz.

    Sequel okładki

    …czyli Zenek Wójcik wychodzi z pierdla.     

    • RSS