Rokici-kici filmik był wczoraj w pierwszej 6-tce najczęściej oglądanych na polskim youtub’ie i na pierwszym miejscu działu „wiadomości i polityka” (sorry Korwin, tego dnia wyjątkowo nie ty byłeś główną gwiazdą). To jest rzeczywiście nieprzewidywalne. Mój poprzedni klip – finezyjnie napisana, i jak najbardziej aktualna piosenka o kryzysie, literacka zabawa z podłożeniem polskich słów i męskich rymów do melodii rosyjskiej piosenki ludowej, zyskał dotąd zaledwie 400 widzów. Pewnie po prostu – co pisze w swoim felietonie niedoceniony pisarz młodzieżowy Jakub Żulczyk, polski naród zatruwa swoje mózgi kultem celebrytów i nie chce chłonąć kultury wysokiej, jak to robił w złotych czasach PRL-u. Takoż i ja po tym flircie z masowymi gustami obiecuję odpokutować i nagrać kilka kolejnych dzieł, których kunszt i przesłanie będzie w stanie docenić tylko uprzywilejowana garstka.

Szczególne podziękowania składam red. Todorczukowi za zamieszczenie newsa na witrynie Gazety Współczesnej dzięki czemu Białystok mógł się dowiedzieć, że krakowską konserwę atakuję równie zaciekle. A jako ciekawostkę podam, że notka o moim performansie znalazła się  na… portugalskojęzycznym blogu jakiegoś mieszkającego w Krakowie brazylijczyka. Obrigada!

Ponieważ i na tego bloga wchodzi ostatnio więcej osób – dwa ważne komunikaty:

Zapraszam chętnych (z Krakowa i okolic)
którzy czują w sobie talent i artystyczne powołanie
do udziału w kolejnych produkcjach i przedstawieniach naszego kabaretu.
Chętnie piszę i realizuję kawałki z udziałem innych.
Kontakt: maciej@kaczka.art.pl albo telefoniczny 604446233.