Przez tę całą historię z Margolką poznałem się z sympatyczną ekipą Lochu Camelot i mam tam teraz w copiątkowym kabarecie swój krótki numer. Na początek napisałem współczesną wariację ballady Wertyńskiego Obłąkany kataryniarz, wersja oryginalna tutaj.

Wykonanie nie idealne, za tydzień, dwa nabiorę rutyny i będzie lepiej, ale zostawiam sobie na pamiątkę. Pośmiejcie się:

Ten akord w 3:20 to „mistrzunio” oczywiście celowo pomylił he he he ;)