Spokojnie tu ostatnio i przez najbliższe dwa miesiące nieczęsto się coś pojawi. A już tym bardziej jakieś wiersze czy piosenki. Jest taki okres w kaczym życiu, kiedy cała para twórcza idzie nie w gwizdek, tylko w koła, głównie rowerowe. Czekają mnie też liczne służbowe wyjazdy – Ukraina, Włochy, Kanada…  Jako performer uaktywnie się, miejmy nadzieję, jak zwykle gdzieś pod koniec października. Tymczasem z braku innych netowych produkcji, wrzucam dwa filmiki z niedawnej wycieczki rowerowej przez Słowację i Węgry.