Stwierdziłem, że aby zwalczyć dżetlega (czyli budzenie się o 3.30 rano) lepiej znieczulić się nie moczopędnym piwem, tylko czymś mocniejszym. W sklepie z napitkami kupiłem małą flaszkę whisky. Kiedyś słyszałem sarkastyczne powiedzienie, że Canadian whisky to takie same badziewie jak Czech wine. A może odwrotnie? Nieistotne. Nie jestem uprzedzony ani do jednego ani do drugiego. Zapytałem sprzedawczyni czy ma jakiegoś plastikowego kielonka. Nie miała. Ale wspaniałomyślmie obdarowała mnie półlitrowym kuflem, z firmowym nadrukiem jakiegoś ale. 

Przybywszy do końca zaplanowanej na dziś podróży otworzyłem flaszeczkę, nalałem ździebko do tego kufla i pociągnąłem. Trochę za szybko, zakrztusiłem się. Popitki trzeba! Popatrzyłem na stół i jakiś odrdzeniowy impuls powiedział mi: brązowawy napój w półlitrowym kufelku to na pewno cola. Złapałem (znaczy się to samo naczynie) i wychyliłem, tym razem sążnistego łyka.

Ale dość bzdur, oto sprawy poważne.   


Saanich peninsula, Island view beach, jak tu gorąco! Dziś było 26 stopni. W powietrzu, bo ocean lodowaty.

Złapałem się na tym, że digiskopujący ptasiarz jest dziś jak zielarz czy entomolog. Najpierw zasuszy wzgl. złapie i wrzuci do zatruwaczki (tu zamiast eteru – CCD) i potem próbuje oznaczyć. 


No, to łatwe do rozpoznania. Wstrętne ptaszydło, jak zanurkuje to  wypływa po godzinie, dwie wyspy dalej.


Też łatwizna, dzięcioł różowoszyi


A tu niedola. Czy ja jestem mauri czy pusilla??? a może jeszcze inny pies…
Odpowiedź: tak, młodociamy mauri czyli biegus alaskański.


Przepiór kalifornijski na samej północnej granicy zasięgu.


Głowiłbym się długo, ale miejscowy ptasiarz podpowiedział: Lasówka pstra


Nie no, te ich sparrows czyli jakieś pasówki, spizele, nieszporki itp. są wykańczające!!! Co to k… jest??? (Pełno tego lata tego lata.)
Rozwiązanie zagadki: bagiennik żółtobrewy.


Jest tu parę egzotycznych jaskółek, ale to akurat nasza zwykła juwenilna dymówka. Ona nie jest taka mała, tylko druty tu robią takie grube. 


Na koniec scenka rodzajowa. Oni za chwilę wyciągną jointa i na całym parkingu rozniesie się zapach takiego towaru że ech…. w tym momencie pożałowałem, że nie wziąłem Pułki, bo by zaraz od nich działkę wysępił.