Wpisy z okresu: 10.2009

    Na warsztacie

    2 komentarzy

    Najpierw, dokładnie w roku mojego urodzenia, ukazała się była piosenka No milk today zespołu „Eremici Hermana”, jednej z licznych grup bigbitowych powstałych na fali beatlemanii. Archaiczny teledysk do tej piosenki znalazłem kiedyś na pewnym przegiętym blogu. Ciekawe dlaczego tam. Przystojny, podrygujący wykonawca? Trzeba przyznać, że dziś czas obszedł się z  nim wyjątkowo łagodnie. Czy też może powtarzane w refrenie the company was gay, oczywiście w pierwotnym znaczeniu tego słowa (wesoły). 

    Odkurzony przebój posłużył niedwano kampanii reklamowej pewnego norweskiego producenta nabiału. W jej ramach covery wykonało kilku miejscowych wykonawców, m.in. Alexander Rybak – androgyniczny Białorusin wychowany w Norwegii, zwycięzca niedawnego konkursu Eurowizji.

    Pewne koincydencje sprawiły, że w pewnym przelansowanym acz uroczym miejscu, spotkałem niedawno kogoś podobnie przystojnego i utalentowanego, komu postanowiłem napisać i wyprodukować własną cover-parodię tej piosenki, pod tytułem „Skończył się ser”. Stay tuned. To nie jest taki robiony w jedną dobę „teledysk szybkiej interwencji”, więc jego nagrywanie potrwa jeszcze z tydzień albo dwa. Mam nadzieję, że efektem będziecie oczarowani. Już wkrótce ja, Dieter Bohlen, przedstawię wam mojego Thomasa Andersa.

    …bo najwięcej mamy kabli. – To cytat z mojej poezji licealnej z lat 80-tych. A to:

    - to gadżety, które nakupowałem przez ostatnie dwa dni. Mało tego, nawet udało mi się je „popodłanczać” tak, że działają. Jestem z siebie dumny. Już wkrótce usłyszycie efekty :) 

    Pociecha?

    3 komentarzy

    Fragment wywiadu z Illgiem:

    Dziś idę do „Lokatora” tylko na herbatkę, do „Miejsca” tylko na soczek malinowy. 

    Mija udany sezon turystyczny, czas na artystyczny. Oto błyskawicznie przygotowany „teledysk szybkiego reagowania” – reakcja na pewne wydarzenia, dzięki którym przynajmniej pośrednio Polska jest znów w czołówkach światowych mediów.  



    W  szwajcarskim areszcie przeżywa boleści
    artysta jak cielę ofiarne
    jest wątłej postury a sięgał hen w chmury
    co dziś okazały się czarne

    gdy rdzewiał nóż w wodzie, chciał sobie dogodzić
    i zamiast wziąć kurs gdzieś na Bangkok
    uwierzył że jankes podstawia kochankę
    na twórcze, niewinne bzykanko

    to było przed laty – a dziś termin spłaty
    z procentem jak w „Długu” Krauzego
    szmat czasu jak trasa z New York do San Diego
    a tam nie wybacza się zbiegom

    światowy policjant przejmuje tradycje
    tatarów, kajzerów i carów
    pękając z zazdrości nie znalazł litości
    i chce upokorzyć nasz naród

    dziś strach laury nosić, bo ty wredny losie
    dasz kopa i palce nam przytniesz
    on trafił za kratki bo z polskiej jest matki
    i nic nie pomogło że żyd też

    za wielką kałużą jest zły, groźny urząd
    co szyje mu proces na pokaz
    jak dorwą rodaka obedrą go z fraka
    rozdziobią jak ptaki Hitchcocka

    nim sprawa się rypnie pocieszmy go grypsem
    gdy rządzi bezczelność i zdrada
    nie przejmuj się Romek, szwajcarski twój domek
    jest dzisiaj jak cela Konrada.

    WTF

    Brak komentarzy

    ?

    Puszczyk kreskowany, Barred Owl, Strix varia, patron poetów.

    PS: Pakuję się, wracam, za kilka dni zobaczycie aktualną produkcję z serii „kabaretowej”.


    • RSS