Wpisy z okresu: 11.2009

    Gdzie? Do klubu Łódź Kaliska, ul. Floriańska 15, róg Św. Tomasza (piwnice Kamienicy pod Wiewiórką)  

    Kiedy? W poniedziałek 23.11. i w środę 25.11. Początek o godz. 20.00 wstęp wolny

    Oto migawka z wczorajszego przedstawienia – piosenka „Orzeł w Koronie” z tekstem Miłosza Biedrzyckiego. Popatrzcie tak wyglądała Piwnica pod Baranami w początkach swojego istnienia:

    Ja się też tam oczywiście produkuję, m.in. grając i śpiewając na żywo wciąż aktualną balladę o Romku w szwajcarskim domku. 

    Oto kolejny odcinek magazynu kontrkulturowego mRRRukot – obiecana relacja ze spotkania ze zjawiskowym ukraińskim poetą.

    Marecki opowiadał mi ze dwa tygodnie temu: Jest w Willi Decjusza na stypendium jakiś szalenie honorowany, uznawany i hołubiony, 22-letni poeta ukraiński, Andrij Ljubka. Podobno niesamowity bufon i narcyz.

    Dostałem okólnikiem info, że jego wieczór autorski będzie w najbliższy poniedziałek w Lokatorze. Z ciekawości zapoznałem się z prezentacją jego osoby i twórczości w necie. Wpisałem się na jego bloga. Zgadaliśmy się mailowo i podesłał mi do tłumaczenia kilku swoich ostatnich wierszy. Takich rytmicznych, rymowanych, całkiem slamowych. Efekty mojej pracy możecie zobaczyć tu…  tu…  tu… i tu…

    A usłyszeć – no właśnie – gorąco zapraszam, wraz z autorem będziemy sobie „performować” te teksty, a na koniec zaśpiewam kilka ukraińskich dumek. Przypominam:

    Lokator (Kraków, Krakowska 27), poniedziałek, 16.11. godz. 19

     
          Samego autora możecie zobaczyć sobie na tym filmiku.
            W Krakowie też postaram się nakręcić video i opublikować.   

     

    Zauważyłem, że na stronie głównej blog.pl trwa dyskusja o tolerancji religijnej. Wczoraj wpadłem na pomysł, jak rozwiązać głośny ostatnio problem wieszania krzyży w klasach szkolnych, urzędach i innych publicznych miejscach. Jeśli już koniecznie, to może – wzorem paczek
    papierosów, zaopatrzyć je w stosowne ostrzeżenia? Wizualizacja tutaj…>

    Wrzucam tu ten jeden filmik z ostatniego krakowskiego slamu, chociaż niewiele na nim widać. Krakowski klub Łódź Kaliska jest dopiero na dorobku, więc pewnie oszczędzają na oświetleniu, a mój kieszonkowy Panasonic czułością nie grzeszy. (Krzysiowi Szeremecie dziękuję za nakręcenie). Tak do celów dokumentacyjnych, bo jeśli ktoś zechce go przesłuchać – dowie się jak skomentowałem działania organizatorów. Określenie „Krakowski Slam” przynajmniej w kręgach literackich powinno stać się synonimem „Polnische Wirtschaft” albo bardziej patriotycznie „Russkij bardak”. Imprezy organizowane chaotycznie, bez żadnej regularności, w przypadkowych miejscach. I co najgorsze – powiadamianie zainteresowanych na cztery dni przed terminem…    



    Na koniec turnieju zająłem zaszczyt… tfu, zasrane drugie miejsce. Następnym razem przygotuję lepsze teksty. O ile oczywiście powstanie prawdziwa scena slamowa w tym mieście. Albo przeprowadzę się do Warszawy.   

    To było zapisane w Czwartej Tajemnicy Fatimskiej. Zapamiętajcie tę datę. Trzeci listopada zero dziewięć. W tym dniu Kaczka porzucił uprawiane z mozołem poletko poezji śpiewanej górnolotnie, ambitnie i awangardowo. Puścił się w odmęty miałkiego, bezrefleksyjnego popu. Ale posłuchajcie i popatrzcie. Czy i Wy nie postradalibyście zmysłów dla TAAAKIEGO wykonawcy?!!!



    skończył się ser
    i znikło drżenie serc
    została ze mnie ćwierć
    w lodówce czyha śmierć

    skończył się ser
    na skutek dziwnych gier
    i teraz muszę wleźć
    w tę mniej szlachetną pleśń

    gorzka na wskroś
    symbolu tego treść:
    był ze mną ktoś
    kto lubił nabiał jeść

    ciągnik miał moc
    i jogurt aż się trząsł
    kiedy co noc
    uderzaliśmy w pląs

    skończył się ser
    dostałem OPR
    i z dwóch cudownych lat
    nie został nawet ślad

    więc może sam nura dam w zupę rybną
    poczekam aż jakiś węgorz, pstrąg lub lin
    pomocną dłoń poda bym z doła wybrnął
    przegna precz mój spleen

    skończył się ser
    ten układ jest nie fair
    że miałem milion róż
    a teraz ani rusz

    skończył się ser
    i licznik z samych zer
    w oparach zimnej mgły
    wyszczerzył obłe kły

    gorzka na wskroś
    jest szyfru tego treść:
    był ze mną ktoś
    kto lubił nabiał jeść
    ciągnik miał moc
    i jogurt aż się trząsł
    kiedy co noc
    uderzaliśmy w pląs

    skończył się ser
    i ptaki z ciemnych sfer
    zaczęły gdakać już
    złowieszcze i love you

    na koniec sam nura dam w zupę rybną
    poczekam aż jakiś węgorz, pstrąg lub lin
    pomocną dłoń poda bym z doła wybrnął
    przegna precz mój spleen

    skończył się ser
    i zgasł miłości żar
    w twym sercu przejmie ster
    skwaśniała superstar…
    ______________________________________

    mirror na wrzuta.pl

    nagranie audio na mojej empetrójkowej stronie

    komentarze na innych blogach i portalach:

    YouTube    kumple    peep    ns


    • RSS