Wpisy z okresu: 3.2010

    Wyszedłem właśnie z wanny gdzie wymyśliłem kolejną serię kupletów do
    pierwszej sceny, tak że wena mnie nie opuszcza i już bym mógł właściwie
    to spisywać ale chcę sobie zrobić przerwę na lekturę, przypomnienie paru
    klasyków. W tekście będzie dużo, oj dużo o miłości, ale muszę Ci
    jednak wyznać, że w pierwszym rzędzie oprę to na moich własnych
    doświadczeniach – i z kobietami i z ciotami. Traktuję te Twoje wampiry
    trochę jak Wagner germańskich bogów czy postacie ze średniowiecznych
    eposów, którym kazał wyrażać osobiste przeżycia i pragnienia.


    Wzbraniałem się przed tym, uchylę jednak rąbka tajemnicy. Skoro gadam o tym po knajpach, to napiszę i tutaj. W moim poetyckim 44-letnim roku życia postanowiłem – w ramach limitu czasu na „twórczość artystyczną” jaki pozostawia mi prowadzenie biznesu, zrobić coś więcej niż kilka kolejnych filmów w necie.  Decyzja zapadła, że miejscem tego spełnienia będzie teatr. Piszę sztukę – tragikomiczną farsę, której fabuła osnuta jest na motywach niedawno wydanej powieści młodego prozaika. Całość w stuprocentowo kaczej estetyce – rymowane „fredrowskie” dialogi, kilka songów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już jesienią br. dzieło będzie możma podziwiać na offowych scenach Warszawy i Krakowa.

    I to by było na tyle – pssst! Do roboty.  

    Zima wciąż nie ustępuje – i to jest piękne. W końcu kalendarzowo potrwa jeszcze z tydzień. Tych, którzy lubią i którzy nie lubią zimy zapraszam na filmik przyrodniczy nakręcony tydzień temu w Puszczy Białowieskiej:

    A za kilka dni zmontuję drugi film z materiałów nakręconych na Podlasiu – będzie to remix mojej piosenki o słynnym białostockim logo.

    Pamiętacie tę archiwalną notkę? Rok temu się nie udało, ale co się odwlecze to nie uciecze. Szczegóły pierwszego konkursu imienia Świergotka Drzewnego ogłosiłem dzisiaj na stronie konkursowej.

    Siedzę sobie teraz w Warszawie, w czwartek 4.04. wybieram się na slam do „Powiększenia”, potem jadę na Podlasie.


    • RSS