Jakieś niedobitki znajomych i fanów, którzy tu zaglądają, przepraszam za ogólny zastój i zero nowych notek od dłuższego czasu, zero nowych premier w wirtualnym teatrzyku, ale jak się domyślacie, mam teraz tzw. sezon roboczy. W dodatku sezon inny niż wszystkie.

Mojej firmie stuknęło 4. lipca br. okrągłe dwadzieścia lat. Postanowiłem mocno rozwinąć jej „drugą nogę”, czyli turystykę wyjazdową i robiąc rekonesanse jeżdżę jak oszalały po różnych krajach. Tak gdzieś od kwietnia: Cypr, Ukraina, Hiszpania, znowu Ukraina, Irlandia, za chwilę jeszcze raz Ukraina (Polesie Wołyńskie, które odwiedzę po raz pierwszy od 1993 r.) potem objazd Europy Zachodniej od Austrii po UK. Wpadając na chwilę do Krakowa mam tylko kilka dni czasu na załatwienie najważniejszych spraw w biurze. Potem jedno piwo, jedno cygaro w „Lokatorze” i za chwilę znowu w trasę.

Ale tak będzie tylko do końca sierpnia… potem we wrześniu zamieniam klawisze komputerowe na fortepianowe, piszę nowe kawałki i jakiś autorski kabarecik rozkręcę, mam nadzieję że nie tylko wirtualny ale tu i ówdzie na jakiejś klubowej scence się pokażę… zaproszenia na sezon zimowy chętnie przyjmuję.      

A to moje nowe okularki i nowa fryzura na wspaniałe lato :)