Właśnie nakręciłem nowy teledysk. Tym razem to nie mój kabaretowy utwór tylko… inscenizacja starej pieśni Moniuszki:

Cóż za wstrząsająca koincydencja – chociaż maleństwa nie umierają dziś tak masowo kiedyś – z głodu i chorób, dzieciobójstwo nie jest powszechną praktyką wśród chłopstwa i szlachty, ale mamy „sieroty społeczne”. Takie jak Filip, który wystąpił w tragicznej roli. Dziecko wyrzucone z domu przez, bynajmniej nie biednych ani tzw. patologicznych rodziców i prześladowany za odmienność, niczym malowany ptak z powieści Kosińskiego.  

Historię Filipa opisuje ten artykuł. A mój teledysk jest próbą artystycznego zwrócenia uwagi na los jego, i jemu podobnych.