Przygotowując występy sceniczne (najbliższy w piątek 20 kwietnia, w Cafe Kabaret na Krakowskiej 5, o 21.00) trochę zaniedbałem mój internetowy teatrzyk. Jego stare produkcje wciąż przyciągają widzów (nie mniej niż 100-200 odsłon dziennie), ale od niemal dwóch lat nie pojawiła się tam żadna wystrzałowa, autorska produkcja. Do wczoraj.

Dużo się zmieniło od początków youtube’a. Najmłodsi internauci nie pamiętają już tego pierwszego siermiężnego okienka, w którym piksele były wielkie jak pierogi a przekaz dźwięku tak fatalny, że nie dało się zrozumieć słów piosenki. Dziś to już jakość nie gorsza od telewizyjnej, format panoramiczny… Musiałem więc trochę zainwestować w nowy sprzęt i nauczyć się nowego programu do obróbki filmów.

Na warsztat wziąłem piosenkę „Ladyboy” (tutaj prawykonanie sceniczne Tomka Adamskiego). Inspiracją do niej jest wysyp różnych gwiazdek i modeli o androgynicznej urodzie, ale  przede wszystkim perypetie Michała Szpaka w jego prowincjonalnym Jaśle, opisane we Wprost, w artykule Maji Kaim „Zły to szpak”. Czytamy tam m.in.:

Rodzinne Jasło nie pokochało Michała Szpaka. – Zrobił z nas miasto pedałów – słychać na ulicy. (…) – Jak on się nie wstydzi? A ci wszyscy, którzy mu dziś wchodzą, za przeproszeniem, w te wychudzone pośladki? (…) gdy ulicami miasta przechodziła procesja z relikwiami św. Antoniego, kilkudziesięciu jaślan, którzy nigdy nie założą szpilek, zastanawiało się, czy obrzucić długie loki Szpaka tylko jajkami, czy może przywalić butelkami po piwie (…) Michał działa jak płachta na byka na tych, którzy swoją męskość muszą podkreślać wyraźnymi atrybutami. Dla nich ktoś, kto miesza dwa porządki, męski i kobiecy, jest niebezpieczny.

Ech jak ten czas zapiernicza – to już było 6 lat temu, kiedy mój „Wojtek” – przeróbka „Rebeki” został – oczywiście z przymrużeniem oka – nazwany przez pewien portal queerowym przebojem. Musiałem więc, wierny tradycji, spróbować tego jeszcze raz, tym razem naprawdę na kolorowo. Serdecznie dziękuję wszystkim, dzięki którym sprawnie w ciągu kilku ostatnich dni zrealizowałem filmik. Z nazwiska wymienię tylko jednego – Filip Zagórski – jest autorem stylizacji i wizażu modela-piosenkarza. Oto efekt:



Oryginalny plik video do ściągnięcia: ladyboy.wmv

Oryginalne nagranie audio do ściągnięcia:
ladyboy_elektro.mp3    

Nuty do piosenki: ladyboy_d.jpg

Tekst:

Jak meteor, który dinozaurom
Niespodziany sprawił kres
Jak Wallenrod, który sprytną miał broń
By Krzyżakom szkodzić też

Jestem jak sunący F-16
Co nad Polskę dziś się wzbił
Hordo chamów stop! nadzieję zgaście
Że wam starczy na mnie sił

Bo ja bagnetem, szablą, czołgiem ani pałą
Nie chcę straszyć plebsu dziś
Mą bronią: bujne loki, wiotkie elfa ciało
Wąski tyłek, gładki rys

Niepokojące wdzięki są jak wrogie hufce
Westchnienia jak napalmu woń
Naród na tacę rzuca po stówce
I woła:
Wiaro trwaj, boże broń
Ajajaj ojojoj
Pierwszy polski ladyboy

Jestem jak ten błyskawiczny zamek
Co zastąpił cnoty pas
Jeszcze wiele super-niespodzianek
Z mojej strony spotka was

Śpieszno mi bo czarodziejskiej mocy
Wielkim wrogiem dziadek czas
Zanim jak królowa jednej nocy
Zwiędnę – czerpcie z moich kras

Bo po mnie jeszcze gorsze złapią was potwory
Żądzą żądeł, rzędem kłów
Co w takich dziwnych miejscach serca i otwory
Będą mieć, że szkoda słów  

Rodaku – widzisz mnie – to nie bój się i nie kracz
Nie marudź, a okazję łów  
Polub mnie jak swój plazmowy ekran
Bo przecież
Ja nie żyd,  ani goj
Tylko oj, tylko oj-
czysty polski ladyboy

Maciej Kaczka