Nie wypieram się autorstwa tej maksymy. Zwłaszcza w odniesieniu do amatorskiej twórczości internetowej, w której całkiem nieraz konkretne nakłady czasowe i materialne przekładają się jedynie na skromnę satysfakcję, czasem link w jakimś niszowym portalu czy blogu.

Na tym tle ciekawym odnotowania przypadkiem jest przez publikowany i mocno promowany przez Agorę serialik internetowy pitupitu:

Jego autorem jest – jak widać w końcówce każdego filmiku – Paweł Oleszczuk. Człowiek ten, zarówno w sieci jak i w realu od lat znany jest głównie jako bard i piosenkarz folkowy pod pseudonimem Apolinary POlek (patrz strona apolinary.pl). POlka znam od dość dawna (dokładnie od 1999r) połączyło nasz oczywiście zainteresowanie poezją śpiewaną. U mnie swoją drogą dość późne, tako po 30-stce, bo wcześniej interesowałem się wyłącznie muzyką klasyczną i operą. 

W swoim głównym fachu POlek nie przebił się jeszcze poza poziom niszowych przeglądów, małych klubów. Pewną przeszkodą jest zapętlenie się w stachurowsko-kaczmarskich kilmatach, niemodna pretensjonalność niektórych tekstów. Ale warunki i charyzmę chłopak ma, wierzę że się jeszcze wybije. Osobiście uwielbiam w jego wykonaniu „Dom na przełęczy” do słów Waligórskiego.
Niektóre żywe występy POlka można obejrzeć na jego youtubowym kanale. Pierwsze z nich ja mu zresztą nakręciłem, bo sam wykonawca nie miał przekonania do takiego internetowego medium. Konto na youtube otworzył sobie jedynie po to, aby wrzucić nań kilka zmontowanych wcześniej w ramach czystej zabawy i dla jaj, obyczajowych kreskówek. Jedna z nich (o piwie w puszce) zyskała sporą widownię. To zwróciło uwagę łowców talentów wielkiego medialnego koncernu i odtąd ich autor zyskał niespodziewanie money, success, fame, glamour!

Czasem więc warto robić to co się lubi, dla samego robienia. Jedno mnie tylko niepokoi. Słuchając tych toksycznych męsko-damskich dialogów bardzo przypomina mi się mój własny, nieudany epizod narzeczeńsko-małżeński. Mam nadzieję że śpiącemu teraz do południa artyście, pomysły do dialogów przynosi w snach wyłącznie muza o imieniu sto procent fikcji.